Przyglądając się temu, co od ostatnich kilku lat dzieje się z ogólnie pojętym marketingiem w Polsce można stwierdzić, że pewne kwestie zaczynają wymykać się spod kontroli. Z jednej strony mamy do czynienia z korporacjqmi, które stoją za światowymi sukcesami ich marek kreując coraz to nowe produkty, idealnie wpasowujące się w potrzeby klientów, spełniając przy tym ich wszelkie oczekiwania. Z drugiej strony mamy do czynienia z polskimi przedsiębiorcami, którzy pomimo dynamicznego rozwoju swoich firm nadal w dużym stopniu nie korzystają ze sprawdzonych wzorców zachodnich i traktują marketing, jako funkcję jedynie reklamy, a nie działu, wiedzy, czy kompetencji niezbędnych do zarządzania produktem – jego konkurencyjnością. W moim mniemaniu marketing w Polsce prędzej czy później sam zostanie uregulowany przez rynek, niemniej z wielkim zdziwieniem obserwuję powstawanie i próbę praktycznego zastosowania wielu tzw. odmian marketingu, które bardziej wpisują się w techniki komunikacji produktu z jego otoczeniem. Na przykład quirella marketing, street marketing, marketing wirusowy, albo marketing szeptany, jak kto woli, marketing interaktywny, itp. Definiowanie istoty i roli marketingu w powyższy sposób absolutnie wynaturza to pojęcie. Marketingiem stało się u nas wszystko, a zarazem z mojego punktu widzenia, nic.
Pełen tekst znajduje się na stronie www.StrategyJournal.pl





Raport z badania "Kondycji Marketingu w małych i średnich przedsiębiorstwach 2011".















